|
 Fot.1
"Przechodząc
do szczegółów wehikułu; Johnston podaje
następujące jego wymiary zasadnicze Rozstaw osi 135
cali, odległość najniższego punktu od ziemi 10
1/2 cala, średnica kół 30 cali, odstęp kół
56 cali, największa wysokość 66 cali, wysokość
poziomu podłogi 13 cali, ogólna długość
- jaknajmniejsza, ciężar - poniżej 3.000 funtów.
Całkowita wysokość od ziemi 66 cali,
pomniejszona o grubość dachu i odstęp podłogi
od ziemi, daje około 52 cali wysokości użytkowej,
która przenosi o około 5 cali odnośny wymiar
przeciętnego wozu amerykańskiego. Przy rozstawie osi
135 cali, który jest wystarczającym dla dobrego
trzymania drogi, następny problem polegać będzie na
zmniejszeniu do minimum ogólnej długości wozu,
celem nadania mu lepszej zwrotności i utrzymania jego wagi w
odpowiednio niskich granicach. Przez unikanie części
wystających z przodu i z tyłu, wymiar ten sprowadzony
zostaje do 192 1/4 cala, co stanowi jedynie o 6 cali więcej
od Forda. Uwzględniając obecność organów
mechanicznych, t. zn. po otrąceniu przynależnej im
powierzchni uzyskamy wnętrze o wymiarach 67X96 cali,
umożliwiające ustawienie dwuch lub trzech foteli oraz
tylnego siedzenia długości 65 cali. W
przeciwieństwie do powszechnie przyjętego zwyczaju,
Johnston rozpoczyna projektowanie karoserii od jej wnętrza,
od którego przecież cały komfort samochodu
zależeć będzie. W ten sposób zewnętrzny
wygląd karoserii staje się "funkcjonalnym"
wynikiem jej urządzenia wewnętrznego.
 Fot.
2
Przy
ustalaniu wymiarów siedzeń uwzględniony zostaje
nie wzrost średni pasażera, lecz wzrost maximalny i
minimalny, by tą drogą dostosować je jeszcze lepiej
do potrzeb indywidualnych. W tym celu przednie siedzenie
zastąpione zostaje dwoma oddzielnymi fotelami (Fot. 2), z
których prawy jest całkowicie ruchomy (Fot. 3), a
lewy, t. j. kierowcy, przesuwalny jedynie w przód i w tył.
 Fot.
3
Różnica
wysokości obu siedzeń wynosi 2 cale i spowodowana jest
niejednakową grubością wzajemnie wymiennych
poduszek. W ten sposób, w zależności od wzrostu,
kierowca ma możność wybrania dla siebie
najdogodniejszej pozycji przy kierownicy. Jednolite siedzenie
tylne jest przesuwalne i po ustawieniu wzdłuż jednego
boku wozu, tworzy wraz z ruchomym fotelem dostawionym na końcu
- wygodną kanapkę o wymiarach 81 X 24 cali. (Fot, 4 i
5). Dekoracje wnętrza. Dla ułatwienia
utrzymania wnętrza karoserii w stanie nienagannej czystości,
wszelkie sukienne obicia sufita, jako niehigieniczne, zostają
zastąpione bardzo cienkim pokryciem drewnianym. Szczególnie
temu celowi odpowiadają niektóre drogie gatunki drzew
egzotycznych, które dają się krajać na
warstwy grubości około 1/4 mm., szczelnie przylegające
do metalowego szkieletu karoserii. Widoczne na przekroju słoje,
na tle naturalnego koloru drzewa, stanowią same przez się
piękny motyw dekoracyjny. Celem podkreślenia
uzyskanej przestronności, a raczej dla spotęgowania
odnośnego wrażenia, niezbędnym staje się
zachowanie wewnętrznych proporcji, tak jak o to zabiegamy
przy tworzeniu nowoczesnych wnętrz mieszkań, W danym
więc wypadku będzie chodziło o ustalenie
harmonijnej proporcji między siedzeniami, ścianą
przyrządową i innymi przedmiotami stanowiącymi
"umeblowanie" samochodu. Poza tym, jak wiadomo,
bardzo ważną rolę odgrywa kolor, który w
ręku zdolnego dekoratora staje się narzędziem,
które zawsze pożądany efekt wywołać lub
zaakcentować potrafi. Proporcje zewnętrzne. Przy
wyznaczeniu górnej i dolnej linii okien, Johnston wziął
znów pod uwagę skrajne granice wzrostu człowieka,
nadając oknom wysokość 11 cali, która nota
bene równoważy ogólne proporcje wozu. Natomiast
szerokość ich jest już wynikiem obliczeń
czysto konstrukcyjnych. Poza tym troska o lepszą widoczność
skłoniła konstruktora do zredukowania "martwych"
odstępów kłych wozach są one conajmniej dwa
razy szersze.
|
Staut-Scarab
1936
 Fot.
4
Na
wysokości 17 cali od ziemi, t. j. na poziomie przedniego i
tylnego zderzaka, karoseria zaopatrzona została w chromowane
szyny ochronne. Szyny te nietylko zabezpieczają boki w czasie
kolizji, lecz będąc równoległe do ziemi,
potęgują efekt równowagi oraz stwarzają
silny kontrast dla reszty konturu. Pod szynami biegnie wokół
karoserii pionowy pas blachy, dający się z łatwością
wymieniać w razie pogniecenia lub innego uszkodzenia, na
które jest narażony wobec bliskości ziemi. (Fot.
l).
 Fot.
5
Kontur
górny tworzy krzywizna sklepiona lekkim łukiem ponad
przednimi i tylnymi siedzeniami. Opadając do tyłu,
krzywizna ta przechodzi w profil kabiny silnikowej. W
potraktowaniu części przedniej nasuwały się
różne możliwości, z których wybrano
najprostszą, polegającą na kontynuowaniu linii
dachu serią łagodnych krzywizn opadających do dołu.
Dyktuje to pochylenie i ustawienie przednich szyb pod kątem.
Wyznaczona została w ten sposób jednolita
płaszczyzna boczna karoserii, zmącona jedynie otworami
okien. Jakkolwiek proporcje jej zostały dobrze przemyślane,
to jednak samochód wydaje się przykrótki i za
wysoki. Dla spotęgowania efektu wydłużenia dodane
zostają dwie plastyczne linie, biegnące równolegle
do górnych i dolnych krawędzi okien i opadające
stromymi łukami do tyłu. Dolne linie zbiegają
się z przodu w półkole, w miejscu gdzie znajduje
się pomieszczenie na zapasowe koło, maskując w ten
sposób obecność odejmowalnej pokrywy. Pozycja,
wpuszczonych w karoserię lamp przednich ustalona została
według amerykańskich norm S.A.E. Ponieważ ich
płaskie szyby tworzyłyby dysonans w harmonii przodu,
przeto zaopatrzone zostały w wypukłe chromowane
przyłbice", stanowiące zarazem motyw
dekoracyjny. Nieznaczne pochylenie bocznych szyb ma na celu
zmniejszenie nocnych refleksów świetlnych oraz siłę
ciśnienia wiatrów poprzecznych, a opływowa linia
dachu przyczynia się wydatnie do zmniejszenia oporu
czołowego. Poza tym, niemal zupełnie zrównana z
płaszczyzną karoserii, powierzchnia szyb eliminuje
nieprzyjemne dla ucha wycie wiatru, uderzającego w szyby. Co
do szyb przednich, to dla lepszej widoczności i proporcji,
wysokość ich w stosunku do szyb bocznych została
podwyższona o 2 1/2 cala, a górne i dolne brzegi,
wygięte w sposób harmonizujący z dachem. Miejsce
na silnik. Pomieszczenie na silnik, obok swej absolutnej
szczelności, zapewniać musi dostateczną cyrkulację
chłodzącego powietrza, łatwość dostępu
do wszystkich organów silnika oraz możność
rozglądu poza siebie. Wymiary i dyspozycja poszczególnych
organów regulują rozmiary pomieszczenia. Oczywiście
że wszelki wysiłek konstruktora wozu poszedł w
kierunku takiego ukształtowania silnika (typ V), by było
ono równocześnie na rękę konstruktorowi
karoserii. W ten sposób powiodło się temu
ostatniemu, pomimo pewnych trudności, zachować
harmonijny wygląd tyłu (Fot. 6).
 Fot.
6
Tylne
okno, umieszczone pionowo tuż przed silnikiem, daje się
otwierać dla celów wentylacyjnych z tylnego siedzenia.
Ukośna ścianka, idąca od dolnej krawędzi tego
okna, stanowi pokrywę silnika. Dla cyrkulacji powietrza
przewidziana jest chromowana siatka, dostosowana w rysunku i
formie do ogólnej harmonii.
Siatka ta lejkowatym
rozszerzeniem podchodzi aż do górnej krawędzi
tylnego okna. Ścianki po obu stronach siatki dają się
podnosić dla dokonywania inspekcji silnika. Umieszczone
na nich w dwuch
szeregach otwory wentylacyjne stanowią znów piękny
motyw
dekoracyjny, jakkolwiek
pozycja ich określona została przez konstruktora wozu.
Otwory wentylacyjne o podobnym rysunku powtarzają się na
pionowym pasie blachy, przy tylnym kole. Dla
dopełnienia opisu tej niezwykłej
karoserii, wspomnieć jeszcze należy o nieobecności
w niej klamek, zastąpionych przyciskami elektrycznych zamków.
Również przeniesione do wewnątrz zawiasy
przyczyniają się do gładkości bocznych ścianek
karoserii." (Cytat
z Auto Technika Samochodowa październik 1936 "Nadwozie
samochodu jutra")
|